Wiadomości ogólne

Ostatnio Królewskie Kolegium Lekarzy (The Royal College of Physicians) uznało otyłość za istotną przyczynę problemów zdrowotnych w świecie zachodnim. W społeczeństwie zachodnim ludzie poświęcają bardzo dużo czasu i pieniędzy usiłując zredukować wagę. Robią to z powodów zarówno zdrowotnych, jak i kosmetycznych. A jednak tylko 2% osób stosujących dietę udaje się stracić na wadze i utrzymać wagę na nowym, niskim poziomie. Istnieje znaczna liczba dowodów wskazu­jących na to, że u kobiet głównymi czynnikami etiologicznymi zaburzeń odżywiania, tj. jadłowstrętu psychicznego i zespołu objadania się (bulimii), są: zaabsorbowanie społe­czeństwa kształtem i masą ciała oraz kulturowa presja wywierana na kobiety, aby były szczupłe. Wyniki uzyskiwane w leczeniu jadłowstrętu psychicznego przez lekarzy rodzin­nych nie są znane, lecz wskaźnik umieralności wśród chorych leczonych szpitalnie porównywalny jest do wskaźnika dla chorób psychicznych (depresji i schizofrenii).

Zanim omówimy specyficzne zespoły kliniczne, nieco miejsca poświęcimy rozważa­niom dotyczącym tego, jaki jest normalny wzorzec odżywiania się oraz sposób myślenia o kształcie i masie ciała. W Wielkiej Brytanii ok. 1/3 populacji pracujących mężczyzn ma nadwagę, dotyczy to również 1/3 populacji pracujących kobiet, ich wskaźnik masy ciała (Body Mass Index, BMI) wynosi ponad 25. Jeżeli rzeczywiście 33% populacji brytyjskiej nie mieści się w przedziale masy ciała „normalnej”, to wtedy przedział ten przestaje być przedziałem normalnym w statystycznym znaczeniu tego słowa. Być może rozszerzenie przedziału masy ciała normalnej do wiel­kości BMI 20-30 byłoby rozsądniejsze i w ten sposób przedział ten odzwieciedlałby normalny rozkład masy ciała w populacji. Według aktualnych danych z przedziałem masy ciała normalnej w wysokości BMI 20-25 wiąże się najniższy wskaźnik umieralności i to usprawiedliwia utrzymanie tego przedziału na tym poziomie. Jednak ostatnio pojawiają się coraz większe wątpliwości, czy istnieje związek przyczynowy między wskaźnikiem masy ciała (BMI) w przedziale 25-30 a złym stanem zdrowia. Pewne dane sugerują, że kobiety z nadwagą mają niższy wskaźnik śmiertelności niż kobiety z przedziału masy ciała „normalnej” ze wskaźnikiem masy ciała (BMI) w przedziale 20-25. Nawet w przedziale otyłości chorobowej rozkład tkanki tłuszczowej jest ważniejszym czynnikiem niż jej masa całkowita. Mężczyźni, którzy mają skłonność do tycia na skutek odkładania się tkanki tłuszczowej w obrębie jamy brzusznej, znajdują się w grupie o dużo większym ryzyku wystąpienia problemów zdrowotnych niż kobiety, u których tłuszcz ma tendencję do bardziej równomiernego odkładania się w całym organizmie. Tak więc wyobrażenie o wadze, jaką uważa się w naszym społeczeństwie za pożądaną, nie znajduje oparcia w rozsądnych argumentach medycznych, lecz opiera się na innych, społeczno-kulturowych czynnikach.

W krajach słabo rozwiniętych otyłość występuje rzadko i uważa się ją za ważną oznakę piękna lub siły. Na przykład na Wyspach Tonga i w niektórych plemionach afrykańskich panny młode odbywają przed weselem kurację „tuczącą”, aby w dniu ślubu były tak piękne, jak to tylko możliwe. W świecie zachodnim postawy wobec kształtu i wagi ciała uległy zmianie i nadal zmieniają się, zyskując coraz większe znaczenie. Generalnie istnieją w społeczeństwie uprzedzenia wobec ludzi otyłych. Nawet we wczesnych latach życia widok grubych dzieci wywołuje u innych przedszkolaków reakcje pejoratywne, takie jak „to oszuści”, „kluchy”, ,,oni są niegrzeczni”, „brudni” itp.

W XX wieku kobiety są dużo wrażliwsze na takie negatywne nastawienia niż mężczyźni. Susie Orbach w Fat is afeminist issue sugeruje, iż kobietom, które z racji swej płci wciąż są dyskryminowane w społeczeństwie zdominowanym przez mężczyzn, bardzo trudno jest poczuć, że ich ciało jest właściwym ciałem. Zamiast tego próbują one zmienić się, by zadowolić tych, od których są zależne, lub starają się być tak bardzo podobne, jak to tylko możliwe, do tych, którzy mają władzę.

Statystyki dotyczące kobiet wygrywających wybory Miss Ameryki oraz kobiet widniejących na okładkach czasopism dowodzą, że w ciągu ostatnich 20 lat obraz idealnego kształtu ciała zmienił się z zaokrąglonego na bardziej smukły. Od strony fizjologicznej osiągnięcie, a następnie utrzymanie smukłego kształtu ciała jest dla kobiet o wiele trudniejsze. W latach 1969-1979 średnia liczba artykułów na temat szczupłości, które pojawiały się w czasopismach kobiecych, wzrosła z 1,4 do 4 w jednym numerze, a liczba artykułów dotyczących zaburzeń odżywiania ukazujących się w tych samych magazynach zwiększyła się od 0 do 2. W magazynie Vogue ostatnio podano, że ok. 80% kobiet uważa, iż ma nadwagę i podejmuje różne starania, aby zeszczupleć. W badaniu prowadzonym wśród studentek, 60% przyznało, że stosowało dietę w ciągu ostatniego roku, ale tylko 9% miało wskaźnik masy ciała (BMI) powyżej 25. Uwzględniając ogólną atmosferę zaabsorbowania dietami, kształtem oraz masą ciała, spadek średniej ilości energii dostarczanej w pokarmach dla osób dorosłych w świecie zachodnim nie jest zbyt zaskakujący. Jednak w przeciwieństwie do tego, w tym samym czasie średni BMI dla kobiet nieznacznie wzrósł. Aby wyjaśnić tę rozbieżność, trzeba spojrzeć na inną stronę bilansu równowagi energetycznej. Być może w ciągu ostatnich 100 lat wraz ze wzrostem dostatku i wygód współczesnego życia znacząco zmniejszył się wydatek energii związany z ruchem.

Oprócz wymienionych powyżej czynników społecznych i środowiskowych na masę ciała mają duży wpływ czynniki biologiczne. Z badań nad bliźniakami wiadomo, że masa ciała może być w dużym stopniu kontrolowana genetycznie, co próbuje wyjaśnić teoria „wyznaczonego punktu” („set point” theory), dotycząca kontroli masy ciała. W najprost­szej wersji teoria „wyznaczonego punktu” mówi, że procesy homeostatyczne dążą do utrzymania masy ciała jednostki wokół genetycznie zdeterminowanej, ustalonej wielkości. Jeśli ktoś jest na diecie odchudzającej, przemiana metaboliczna zmniejsza się po to, by utrzymać masę ciała w ustalonych genetycznie granicach, lecz gdy ktoś się przejada, wtedy przemiana metaboliczna wzrasta, próbując to zrekompensować .

Jedzenie jest istotnym warunkiem życia, stąd w dużym stopniu podlega kontroli ośrodka zlokalizowanego w podwzgórzu. Ośrodek ten, zawiadujący uczuciami głodu i sytości, regulowany jest przez liczne sprzężenia zwrotne. W sytuacji niedożywienia rośnie uczucie głodu i zwiększa się chęć spożywania węglowodanów, a uczucie sytości maleje. Interesujące jest, że te zachodzące w odpowiedzi na głód zmiany są dużo silniej wyrażone u kobiet niż u mężczyzn. Ma to etiologiczne implikacje dla rozwoju zaburzeń odżywiania u kobiet. Jednak w okresach względnego przekarmiania homeostatyczna regulacja ośrodka głodu i sytości jest mniej skuteczna, co z ewolucyjnego punktu widzenia pokazuje, że jesteśmy przystosowani, aby przetrwać przeplatanie się okresów przekarmiania się z okresami głodu.

Z tego krótkiego przeglądu widać, jak ogromna liczba czynników determinuje zarów­no masę, jak i kształt ciała oraz nasze odczucia własnego ciała. Jednak wynika, że nie bardzo udaje się nam zmienić własną masę ciała stosowaniem diety. Nawet bardzo rygorystycznie przestrzegana dieta, która początkowo jest skuteczna, prowadzi do trwałej utraty masy ciała tylko u ok. 2% osób. Pozostałe 98% osób stosujących dietę powróci przynajmniej do swojej masy ciała sprzed diety, która jest prawdopodobnie masą „wyznaczonego punktu”. W rzeczywistości większość osób przestrzegających diety najprawdo­podobniej powróci do masy ciała nieznacznie wyższej od masy poprzedzającej dietę. Mamy nadzieję, że pozostała część rozdziału będzie rodzajem przewodnika, który dostar­czy informacji, jak w praktyce lekarza rodzinnego można najlepiej rozpoznać trzy rodzaje zaburzeń odżywiania i jak najlepiej pomóc kobietom na nie cierpiącym.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.