Laparoskopia

W przeszłości rozpoznanie endometriozy na podstawie kryteriów histologicznych wymagało wykonania laparotomii. Wraz z wprowadzeniem laparoskopii standardem dla ustalenia rozpoznania stała się wzrokowa ocena narządów miednicy i obecnie jest to najlepsza dostępna metoda. Typowe torbiele „czekoladowe” jajników i charakterystyczne zmiany w otrzewnej są łatwe do rozpoznania i jest sprawą dyskusyjną, czy te zmiany rutynowo powinny być poddawane biopsji. Obecnie rozpoznawane są bardzo subtelne objawy endometriozy, takie jak np. zmiany niebarwnikowe. Większość autorów uważa, że należy wykonywać biopsję tych podejrza­nych zmian ogniskowych, choć w wielu brytyjskich szpitalach nie ma urządzeń do biopsji laparoskopowej.

Pomimo swej przydatności diagnostycznej laparoskopia ma wiele wad i jest związana ze znaczącą śmiertelnością. Dokładność diagnostyczna laparoskopii zależy od wzrokowej i bardzo subiektywnej oceny narządów miednicy przez operatora. Niewielkie zmiany mogą być przeoczone lub niewłaściwie ocenione. Poza tym zmiany mikroskopowe w prawidłowej makroskopowo otrzewnej mogą pozostać nie rozpoznane w trakcie laparoskopii. Przy zmianach mikroskopowych prawidło­wy wynik laparoskopii nie wyklucza rozpoznania endometriozy i jej rozpowszechnienie może być większe niż we wcześniejszych ocenach nawet najbardziej skrupulatnych lekarzy wykonujących laparoskopię.

Być może zatem, laparoskopia jest zbyt prymitywnym narzędziem diagnostycznym do rozpoznawania endometriozy i oceny jej zaawansowania. Ostatnio wprowadzona do diagnostyki metoda fotoradiacji  wskazuje, jak można ulepszyć laparoskopię w przyszłości. Metoda ta opiera się na zdolności pewnych leków do groma­dzenia się w tkance endometrialnej i emitowania charakterystycznej, indukowanej świa­tłem laserowym fluorescencji, która może być widzialna w czasie laparoskopii.

Dmowski podkreślał małą dokładność laparoskopii jako narzędzia diagno­stycznego, porównując endometriozę z toczniem rumieniowatym układowym:

„… ocena liczby i rozmiarów implantów otrzewnowych dla ustalenia zaawansowania choroby może przypominać ocenę zmian skórnych dla ustalenia ciężkości tocznia.”

 

To porównanie jest wartościowe, gdyż Dmowski i inni uważają obecnie endometriozę za układową chorobę autoimmunologiczną, podobnie jak toczeń rumieniowaty.

Weed i Arąuembourg jako pierwsi zasugerowali, że endometrioza może być chorobą autoimmunologiczną na podstawie stwierdzenia frakcji C3 dopełniacza tylko w endometrium kobiet z endometriozą. Sądzili oni, że białka uwalniane w czasie miesiącz­ki z tkanki endometrialnej mogą być rozpoznawane jako obce, wyzwalając odpowiedź immunologiczną. O stwierdzonym w obserwacjach klinicznych związku między toczniem rumieniowatym i endometriozą donosił Grimes.

Dalszym dowodem na taką odpowiedź immunologiczną jest występowanie w suro­wicy kobiet z endometriozą różnorodnych autoprzeciwciał, co sugeruje poliklonalną aktywację komórek B. Stężenia autoprzeciwciał przeciw histonom, nukleotydom i fosfo­lipidom (łącznie z kardiolipiną) były znacząco wyższe w surowicy kobiet z endometriozą niż w grupie kontrolnej. Stwierdzano także autoprzeciwciała specyficzne narządowo, głównie przeciw endometrium, a ich oznaczanie zalecane jest jako test diagnostyczny oraz do monitorowania wyników leczenia.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.