Samopomoc zdrowotna

Wiedza o efektach ubocznych leków, używanych np. w leczeniu menopauzy, dopro­wadziła do szerokiego stosowania nie wypróbowanych naturalnych środków (remediów) na wiele chorób. Generalnym nieporozumieniem jest to, że słowo „naturalne” (jak w na­turalnych środkach leczniczych) automatycznie oznacza „bezpieczne”. To oczywiście nie jest prawda, bo np. jest możliwe przedawkowanie witaminy A, a pewne tzw. naturalne diety w istocie są niedoborowe pod względem podstawowych składników. Żeń-szeń, witaminy, diety, zioła, homeopatia itp., chociaż w danym momencie modne jako naturalne środki lecznicze, nigdy nie zostały odpowiednio przebadane pod względem skuteczności czy efektów ubocznych. Niemniej jest prawdopodobne, że ruch społeczny mający na celu samopomoc przyniósł wiele więcej korzyści niż skutków niepożądanych.

Samopomoc zawsze była dla kobiet alternatywą w stosunku do profesjonalnej opieki medycznej, ale w ostatnim czasie nastąpił szczególny rozwój aktywności w tym kierunku. Jest to bez wątpienia coś nowego, a w przeszłości mogło wyjść z podobnego impulsu jak współczesne ruchy. Istnieje manuskrypt z ok. 1500 r. opublikowany w 1981 r. pod tytułem: Medieval woman ‚s guide to health (Przewodnik zdrowia kobiety średniowiecznej). Został on sporządzony, jak komentuje wydawca, „ponieważ kobiety były niezadowolone z faktu, że ich leczenie pozostaje w rękach lekarzy płci męskiej, i starały się instruować wzajemnie, jak pomagać sobie w problemach ginekologicznych”.

Publikacja: Our bodies, ourselves (Nasze ciała, my same), jako współczesne przedsięwzięcie grupy nie zajmujących się profesjonalnie medycyną kobiet z Bostonu, wskazała kobietom możliwości, jakie samopomoc w problemach zdrowia może im zaoferować, oraz podniosła ich samoocenę. Książka podważyła założenie, że udzielanie pomocy może być wyłącznie domeną profesji medycznej – wszystkie autorki miały za sobą doświadczenia frustracji i gniewu, szczególnie w stosunku do konkretnych lekarzy, ale i służby zdrowia w ogólności. Podstawowym jej celem było nauczyć kobiety rozumieć, akceptować i brać odpowiedzialność za swoją fizyczną tożsamość. W Stanach Zjednoczo­nych książka raptownie stała się bestsellerem, ale kiedy w późnych latach 70. opubliko­wano pierwsze wydanie angielskie, przeszła bez rozgłosu. Różnica w reakcji na tekst i jego filozofię częściowo mogła być spowodowana tym, że we wczesnych latach 70 amerykańska medycyna, włączając w to planowanie rodziny i opiekę nad dziećmi, była prawie w całości zdominowana przez mężczyzn (kobiety stanowiły tylko 7% lekarzy), podczas gdy w Anglii było stosunkowo więcej kobiet lekarek (choć także były w mniej­szości). Z pewnością jednak, jeśli chodzi o planowanie rodziny i zdrowie dzieci, istniało duże prawdopodobieństwo, że kobieta pacjentka będzie miała do czynienia z kobietą lekarką.

Ta widoczna przewaga zainteresowań kobiet samopomocą zdrowotną jest, być może, spowodowana tym, że w swej roli osób opiekujących się i pielęgnujących rodzinę kobiety są bardziej wrażliwe na emocjonalną stronę dobrego samopoczucia – coś, czego dotkliwy brak odczuwały w oczywisty sposób korzystając z usług medycznych świadczonych przez mężczyzn. Stowarzyszeń zdrowia, w których kobiety mogą wspierać się wzajemnie, jest wiele, np. Mastectomy Association, National Childbirth Trust, The Postnatal Support Group, Urinary Tract Infection Club i inne. Z wielu złożonych i różnorodnych powodów kobiety dominują zarówno jako odbiorcy, jak i dostarczyciele usług medycznych, nieza­leżnie od tego, pod jakim kątem rozważane jest zdrowie społeczności. Przy trwającym niedofinansowaniu Narodowego Systemu Ochrony Zdrowia samopomoc zdrowotna uzys­kała teraz oficjalny status jako: „Praktyka i edukacja zdrowotna”. Jej działalność jest skierowana w dużej mierze do kobiet, które tradycyjnie odgrywają rolę osób troszczących się o stan zdrowia rodziny.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.