Leczenie

Wydaje się, że kobiety lubią odwiedzać lekarzy, jest również jasne, że zażywają leki, zarówno te przepisane przez lekarza, jak i kupowane bez recepty. Przegląd General Household Survey wykazuje, że na 2 tygodnie przed jego przeprowadzeniem połowa kobiet i 1/3 mężczyzn brała przepisane im leki; inne badania sugerują, że dwukrotnie więcej kobiet niż mężczyzn leczyło się samodzielnie (17% w stosunku do 8%). Ten wzorzec nie ma zastosowania do dziewcząt w wieku poniżej 15 lat, u których obser­wowano odwrotne trendy, tak że nie można wnioskować, aby wczesne doświadczenia grały tu znaczącą rolę. Z drugiej jednak strony dziewczęta mogą, widząc matki przyjmu­jące tabletki, uznać to za element dorosłego życia kobiety. Badania 14-latków w hrabstwie Oxford w 1987 roku wykazały, że w przeciągu ostatnich 4 tygodni przed badaniem 77% dziewcząt przyjmowało leki, w porównaniu z 63% chłopców.

Dokumentacja praktyk lekarzy rodzinnych przepisujących leki może dostarczyć wartościowych informacji. W badaniu opartym na 3-letnich doświadczeniach lekarzy rodzinnych wykazano, że dwa razy więcej kobiet niż mężczyzn otrzymywało recepty na leki psychotropowe i że kobiety trzykrotnie częściej niż mężczyźni były skłonne przyjmować leki psychotropowe; również inne badania dostarczają podobnych wyników.

Kobietom nie tylko przepisywano leki częściej, były one też przepisywane na dłuższy czas. Wydaje się, że lekarze rodzinni przepisują kobietom więcej leków, ale trudno jest porównywać liczbę konsultacji i przepisywanych recept, jako że w niewielu badaniach oceniano związek między określonymi objawami a przepisywaniem konkretnych leków.

Niezależnie od tego, czy liczba konsultacji i liczba recept są powiązane ze sobą, czy nie, wydaje się, że kobiety przyjmują więcej leków. Trudno jest znaleźć powód tego zjawiska, chociaż oczywiście zaangażowane są obie strony, pacjentki i lekarze. Regularne korzystanie z takich świadczeń, jak planowanie rodziny, opieka przedporodowa i opieka medyczna nad dziećmi, może zachęcać kobiety do myślenia, że przyjmowanie leków jest czymś ogólnie przyjętym. Dalej kobiety, do których skierowana jest większość reklam, dokonując zakupów mają automatycznie łatwiejszy dostęp do leków, a pisma dla kobiet, z ich szerokim zasięgiem, jeszcze mocniej upewniają kobiety o słuszności przyjmowania leków w celu leczenia pewnych chorób. Powyższe objaśnienia muszą jednak pozostać w sferze spekulacji, ponieważ badania na temat różnic pomiędzy płciami, jeśli chodzi o branie leków na własną rękę, w porównaniu z lekami przepisanymi przez lekarza, są niespójne. Być może w ujęciu historycznym, w sytuacjach, w których kobiety miały tendencje do przyjmowania leków, mężczyźni sięgali po alkohol. Laudanum i różne inne leki tonizujące zawierające komponenty psychotropowe mogły być tzw. „małymi pomocnikami matek” w czasach wiktoriańskich, zastąpionymi obecnie przez diazepam (Relanium) i inne tego typu środki. W owych czasach picie piwa oraz braterstwo „grup psychoterapeutycznych” w pubach, barach i innych miejscach spędzania wolnego czasu były prawdopodobnie równoważnikami leczenia stosowanego przez mężczyzn.

Być może lekarze mają z góry powzięte przekonanie, że pacjent płci męskiej powinien poradzić sobie sam, bez pomocy, podczas gdy kobieta, będąc „słabszą płcią”, potrzebuje wsparcia lekami. Krótki rzut oka na reklamę w czasopismach medycznych pozwala stwierdzić, że ciągle forsowany jest obraz kobiety przygnębionej, z bólem głowy, zespołem napięcia przedmiesiączkowego, przewlekłym bólem krzyża, z zatroskaną, pooraną zmarszczkami twarzą w oczywisty sposób potrzebującej natychmiastowej pomocy od swojego lekarza rodzinnego – najlepiej w postaci recepty.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.