Kobiety lekarki, kobiety pacjentki

Kobiety są nie tylko głównymi odbiorcami usług medycznych, ale też jako pielęgniar­ki, położne, pielęgniarki środowiskowe, pomocniczy personel szpitalny, technicy rtg, fizjoterapeutki w znacznej mierze są dawcami usług medycznych. Z drugiej strony większość lekarzy to mężczyźni, ale w 1991 r. po raz pierwszy ponad 50% przyjętych studentów akademii medycznych w całym kraju stanowiły kobiety (dotyczy Wielkiej Brytanii). Tylko nieliczne władze lokalne zauważyły problem szkolenia specjalizacyjnego w niepełnym wymiarze godzin, a wiele nie stanęło jeszcze twarzą w twarz z problemem, że duża część ich potencjalnych pracownic nie będzie kontynuowała szkolenia i nie będzie pracowała w specjalnościach, w których jest potrzebna, chyba że uzyskają one możliwości szkolenia się i pracy w niepełnym wymiarze godzin. Ministerstwo Zdrowia w swoim ostatnim raporcie dotyczącym możliwości pracy kobiet lekarek stwierdza, że we wszyst­kich szpitalnych specjalnościach medycznych jedynie 15% lekarzy konsultantów to ko­biety, co jest odsetkiem znacznie niższym, niż można by oczekiwać, jeśli uwzględni się poprzednio podany odsetek kobiet kończących studia medyczne.

Z praktykujących lekarzy rodzinnych 23% stanowią kobiety, podczas gdy 45% szkolących się w tej specjalności to kobiety. Do 1990 roku liczba kobiet lekarzy rodzinnych wzrastała. Wpływ nowych kontraktów dla lekarzy rodzinnych na zatrudnienie lekarek w tej specjalności jest wciąż nie znany, ale istnieją obawy, że kontrakty te pogorszą sytuację zamiast, jak zakładano, ją poprawić. Należy rozważyć, czy nowy wymóg dla lekarzy, aby byli dyspozycyjni dla pacjentów przez 26 godzin tygodniowo, równomiernie rozłożonych w ciągu całego tygodnia pracy, nie będzie zniechęcać do zatrudniania lekarek, które chcą pracować w niepełnym wymiarze czasu.

W badaniach Instytutu Studiów nad Zasobami Ludzkimi  stwierdzono, że tylko 59% zamężnych lekarek, które ukończyły szkolenia z zakresu medycyny rodzinnej, pracuje w pełnym wymiarze godzin, w porównaniu z 85% żonatych mężczyzn. Więcej kobiet lekarzy rodzinnych niż mężczyzn jest niezadowolo­nych ze swego aktualnego statusu zawodowego. Mimo wszystko lekarki są bardziej skłonne niż inne grupy zawodowe kobiet do kontynuowania pracy po urodzeniu dziecka. To właśnie posiadanie dzieci koliduje z robieniem kariery. Nawet w epoce „nowego mężczyzny” pracujące w pełnym wymiarze czasu kobiety mają przeciętnie 17 godzin tygodniowo mniej wolnego czasu niż mężczyźni. Dane wynikające z badań na temat wpływu różnego rodzaju ułatwień w opiece nad dziećmi są sprzeczne. Wydaje się jednak dziwne, że w medycynie, która dostarczyła dowodów na szkodliwość przebywania dziecka pod obcą opieką przez 20 godzin tygodniowo w pierwszym roku życia, tak mało się robi, aby umożliwić lekarkom (czy innym kobietom zatrudnionym w służbach medycznych) szkolenie i pracę w niepełnym wymiarze godzin tak, by mogły pogodzić obowiązki zawodowe i rodzinne.

Niektórzy mogą protestować przeciwko filozofii równych możliwości. Nawet gdyby przyjąć ten pogląd, trudno jest spierać się z życzeniami pacjentek, które chcą chodzić do lekarza kobiety. Narodowa Komisja Kobiet (The Women’s National Commission), ciało doradcze rządu, przeprowadziła w 1984 roku ankietę: z 5850 respondentów 72% było zdania, że kobiecie należy zaoferować możliwość wyboru, czy woli lekarza kobietę, czy mężczyznę w czasie leczenia szpitalnego. Ten odsetek wzrósł do 90,4% w grupie wieku 16-24 lata oraz do 74% w grupie powyżej 65 roku życia. Jednakże w tym czasie tylko 3 spośród ankietowanych ośrodków lokalnych władz medycznych mogły zaoferować taki wybór. Jeżeli chodzi o preferencje płci lekarzy rodzinnych, 18,3% respondentów wybrało lekarza kobietę; odsetek ten wzrósł do 35,6% w grupie wieku 16-24 lata; 74,2% stwier­dziło, że nie ma preferencji (z wyjaśnieniem, że nigdy nie leczyli się u lekarza kobiety, dlatego nie mają doświadczeń, na podstawie których można dokonać wyboru), podczas gdy 7% wolało lekarza mężczyznę. 42% respondentów wybrało lekarza kobietę, gdy oczekiwało porady na temat miesiączki, problemów z sutkiem lub ginekologicznych, 36% – porady na temat planowania rodziny, a 25% – porady z zakresu opieki macierzyńskiej. Główne powody podawane przy wyborze lekarza rodzinnego kobiety to: a) kobieta będzie miała lepsze zrozumienie kobiecych problemów (82%) i b) rozmowa z kobietą lekarzem będzie łatwiejsza i mniej krępująca (70,5%).

Ostatnie badania przeprowadzone przez Narodową Radę Kobiet (National Council of Women) zajmowały się postrzeganiem lekarzy przez kobiety. 78% wszystkich ankietowanych kobiet wyrażało chęć konsultacji u lekarza kobiety, ale ten odsetek zmie­niał się w zależności od wieku; w wieku 15-24 lat 87% wyrażało taką preferencję. W1990 roku Graffy stwierdził, że ponad połowa pacjentek jednej z praktyk w południowym Londynie chcąc zasięgnąć porady z powodu określonych problemów woli odwiedzić lekarza rodzinnego kobietę, a prawie 4 na 10 kobiet chciało widzieć lekarza kobietę przy każdej wizycie. Większość mężczyzn uważała, że płeć lekarza nie ma znaczenia. Dane z kwietnia 1991 roku ujawniają, że prawie połowa praktyk w Anglii, tj. 4386 praktyk grupowych, nie zapewnia pacjentom dostępu do lekarza kobiety.

Lekarki konsultują więcej pacjentek kobiet niż pacjentów mężczyzn. Cartwright i Anderson  stwierdzili, że podczas gdy w 1964 roku 75% pacjentów zgłaszających się do lekarek stanowiły kobiety, w 1977 roku odsetek ten obniżył się do 60% . Tak wiele napisano o kobietach czy to będących lekarzami, pacjentkami, prawnikami, czy kimkolwiek innym – może najbardziej zaskakujące było w badaniu Ann Cartwright odkrycie, że istnieje zaledwie bardzo niewielka różnica pomiędzy nastawieniami i zachowaniami lekarzy rodzinnych mężczyzn i kobiet w stosunku do kobiet pacjentek, co może mieć związek ze szkoleniem, jakie przechodzą lekarze. W badaniu prowadzonym w jednej z praktyk grupowych oceniano sposób przeprowadzania konsultacji przez lekarzy obu płci (2 mężczyzn i 2 kobiety). Nieprawdziwy okazał się mit, że lekarki mają mniejszy wkład pracy w porównaniu z lekarzami mężczyznami, biorąc pod uwagę liczbę przeprowadzo­nych przez nie konsultacji. Lekarki w praktykach grupowych miały nieznacznie wyższą lub przynajmniej taką samą liczbę konsultacji, co ich koledzy mężczyźni. W przypadku konsultacji z inicjatywy lekarek, większa ich liczba dotyczyła pacjentek kobiet niż pacjentów mężczyzn. Jeśli chodzi o mężczyzn zasięgających porady u kobiety lekarki, raczej młodzi niż starsi mężczyźni wybierali taką konsultację. Pacjenci wybierali przy tym wizytę u lekarza swej własnej płci nie tylko z powodu dolegliwości specyficznych dla danej płci, ale także z nią nie związanych.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.